RSS
 

Posty otagowane ‘żal’

Niedobrze, Panie bobrze

26 do maja
Wawa 26-05-2010

Oj, niedobrze Panie Bobrze,
Czas tobołki już pakować,
Czy się żyło w Wiśle, w Odrze,
Czas się chyba wymeldować.

Już zaczęli  winnych szukać,
Na Jonasza broń już czyszczą,
Wielki tytuł bije drukarz,
Krzyczy Polak z publicystą.

“Bobry winne wielkiej wody,
Winne temu  bobrze jamy,
Bobry wybić co do joty,
Więcej bobrom się nie damy”

Oj, niedobrze Panie Bobrze,
Biorą już myśliwi flinty,
Czy się żyło w Wiśle, w Odrze,
Koś jest temu dzisiaj winny.

Przez dwadzieścia lat zwlekali,
Lali wodę w słów tyradach,
A jak piękny plan się wali,
Bóbr za wszystko dopowiada.

Gdyby mieli chociaż krztynę,
Z solidności tego zwierza,
Nie pękały by nam groble,
Każdy wałom by dowierzał.

Dzisiaj nam zostały wały,
Jednak nie nad nurtem wody,
Trują w mediach swe banały,
Mądrę, gadające głowy.

Oj, niedobrze Panie Bobrze,
I nieważne już powody,
Czy się żyło w Wiśle, w Odrze,
Nie dla ciebie Polskie wody.

 

Słowo

16 do lutego

Tekst: Igor Jaszczuk

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

Tam i tu

16 do lutego

Warszawa 30-03-2005

Ref
G C G
Czasem tam, czasem tu,
C D
Garści marzeń, życia smak,
Czasem tam, czasem tu,
Sam już nie wiesz w co dziś grasz.

Chwile łapiesz dzień po dniu,
Tylko one mają sens,
Czasem tam, czasem tu,
Krótką chwilę dobrze jest.
Am Em
Ktoś wyznaczył drogę Twą,
G D
Nieważne kto,
Ktoś Ci nazwał dobro, zło,
By lepiej się szło,

Ktoś Ci dał kilka rad,
Dobrych i złych,
I ruszyłeś w wielki świat,
Łykając łzy.

Kiedyś znów pomylisz szlak,
Coś pójdzie nie tak,
Znów goryczy poznasz smak,
Znany od lat.

Czasem pragnę wrócić tam,
Po śladach Twych stóp,
Ale wiem, że na drodze tej,
Nie ma ich już,

Bywają dni gdy tęskno mi,
Do byłych chwil,
Wtedy marzę o drodze tej,
Dzielonej na trzy.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

Duszący krzyk duszy

16 do lutego
Warszawa 21.12.2008
Wikiemu - z nadzieją

Zostają słowa.
W eter uczucia rzucane, jeszcze tak niedojrzale.
Powoli odbieram sobie nadzieję.
Już na stałe.
Zostaną słowa.
Smak i dotyk rozdziela przestrzeń.
Dusi krzyk duszy,
którego ty nie poznałeś.

Przy stole obcym, w myśli zaklęty.
Zostaniesz, będziesz. Poczekam.
Jutro dorośniesz.
Siądziemy razem.
Odmodlimy utracone święta bez siebie.
Będziemy rodziną, kulawą i krzywą.
Jednak rodziną.
Poczekam.
Dusząc krzyk duszy.
Nim dorośniesz.

 

Wczoraj cos pękło

16 do lutego

Warszawa 22.07.2004

Wczoraj coś pękło nad przepaścią mej duszy i dnia/
I w zapomnieniu zniknął gdzieś cały potworny żal /
Przestałem już liczyć każdy Twój gest /
Przestałem czekać na duszy Twej śmiech /

Dziś wiem że mogę i bardzo chcę /
Żyć dla tej chwili radości i łez /
Żyć dla miłości małych rąk /
Żyć z nadziejami niszcząc złość /

Wiem już że rany goi czas /
Wiem po co, co rano witam brzask /
Czystą nadzieję dzisiaj w sobie mam /
Czystą nadzieję … bez drzazg i ran /

Mam jeszcze nadzieję, że ten tekst /
Nie będzie dla Ciebie czyś paskudnym /
Że nie wyciśnie Twoich łez /
I że nie obudzi słów okrutnych ….

już nie przeszkadzam … :-)
Jeszcze wspomnieniem muśnięte marzenie,
W bieli pościeli do mnie się śmiejesz,
Jeszcze Twych dłoni nieme pragnienie,
Budzi co rano we mnie nadzieję,

Te same twarze, te same nadzieje,
Niby nie stało się nic wielkiego,
Lecz los okrutnie się ze mnie śmieje,
Z każdej godziny i z dnia każdego.

Kiedyś zapomnę dotyku Twych warg,
zszarzeją wspomnienia ciepła Twych rąk,
Lecz na dnie duszy wciąż będę miał,
Obrazów pięknych ponad sto.

Chyba nie kochasz mnie już dziś,
Ja wciąż zabijam w sobie te dni,
Nie chcę się łudzić więcej już,
Zdmuchnąć chcę wreszcie stary kurz.

Tak bardzo pragnę ciepła Twych rąk,
Każdej nocy widzę Cię w snach,
Jak razem budujemy nasz dom,
Jak razem wstajemy każdego dnia.

Wybacz mi wszystkie rzeczy złe,
Dziś nie uwierzysz jeśli powiem,
Że je zrobiłem dlatego że,
Nie chciałem niszczyć, nie chciałem zapomnieć.

I jeszcze tylko syna ucałuj,
Bo mnie to dzisiaj boli zbyt,
Odemnie parę mu chwil podaruj,
Kilka marzeń gorzkich zbyt.

Chciałem dla nas zbudować dom,
Garściami radość w niego wnieść,
Dziś ze swej głowy wyganiam to,
Co kiedyś życia niosło mi treść.

Staje przed życiem lękając się,
Z kontem zerowym, z nadzieją w dzień,
Tobie też pięknie nie dzieje się,
Też pewnie trudno znaleźć śmiech.

Masz prawo odejść, dobrze wiem,
Ja też mam prawo przy Tobie stać,
Lecz się pogodzić nie da dziś,
Twój i mój marzeń świat.

 
 


System Wymiany Bannerow


WYMIANA BANNERAMI