RSS
 

Posty otagowane ‘Wiersze’

Heniek wojownik i jego dzida

05 do sierpnia

Female Fantasy Barbarian Fighter With Clipping...

Wawa 2010-08-05

Heniek wojownik z plemienia Homo,
Począł mieć problem z dzidą bojową,
Kiedyś wspaniała, twarda, sprężysta,
Dzisiaj się stała nieco … obwisła.

Prze lata całe służyła wiernie,
Kiedy polował Heniek w lucernie.
Zawsze prężyła się jego lanca,
Kiedy na łowy ruszał przy tańcach.

Zwierza, ta dzida zawsze umiała,
Wprowadzić w drżenie całego ciała.
Lecz teraz nijak się prezentuje,
Pomyślał Heniek: „Dzida choruje”.

W te pędy ruszył w progi szamana,
Co by pomogła wiedza prastara.
Dzida rzecz ważna dla wojownika,
Trzeba poprosić o pomoc magika.

Prastary szaman Zusem nazwany,
Zajmował w wiosce cztery wigwamy,
Heniek w kolejce miejsce swe zajął,
A przed nim luda stało niemało.

Odczekał swoje miesięcy parę,
Niejedną musiał złożyć ofiarę,
Wreszcie się dopchał w ręce znachora,
Ze szczęścia zawył dziękczynny chorał.

„O wielki Zusie” – tłumaczył z bidą,
„Coś jest nie dobrze z tą moją dzidą”.
Czarownik odparł, głosem przepitym,
„Mamy skończone  na dzidy  limity”.

„Przyjdziesz na wiosnę to może da się,
Poprawić  dzidy twardość i zasięg”.
Na to Zus skończył Heńka występy,
Krzyknął przez ramię: „Wejdzie następny!”.

Chodzi po wiosce Heniek jak struty,
Zdzierał by pewnie, gdyby miał, buty,
Co wart teraz bez dzidy bojowej,
A nie dostanie biedak już nowej.

Wtem się nadzieja w nim obudziła,
Kiedy posłuchał słów kilku stryja,
Jak to kondycję dzidy poprawić,
By móc na dzidę cokolwiek nabić.

Zakupił paczkę proszku na boku,
I zaczął swą lancę leczyć po trochu,
Niebawem ruszył znowu na łowy,
Zusem już więcej nie trując głowy.

Heniek uwierzył w siebie i lancę,
I nie wytykał go nit już palcem.
Jak to niewiele trzeba do tego,
Żeby urosło znów Heńka ego.

 

Naukowe dowody ewolucji

08 do lipca
Wawa - 2010-07-08

Naukowe dowody ewolucji

Docent co w świecie jest wielce sławny,
Temat wyłuszczał w światłej dyskusji,
Jak ważnym palec jest przeciwstawny,
Ileż on zdziałał dla ewolucji.

W chwalnej tyradzie na temat kciuka,
Powodów wiele podał z humorem,
Jak to odkryli on i nauka,
Że ewolucji  kciuk był motorem.

Na to bez żadnej bynajmniej skruchy,
Student, adwersarz owej tyrady.
na argumenty nie będąc  głuchy,
Wypalił mowę bez żadnej żenady:

„Racja docencie, pan prawdę prawi,
Życie bez kciuka było by niczym,
Bo z życia prawda jedna się jawi,
On jest motorem zdarzeń i przyczyn,

Jak uciążliwe i niewygodne,
Byłoby walczyć palcem serdecznym,
Z każdym klawiszem nad esemesem,
To by nie było wcale skutecznym”.

Docent zasępił się nad wywodem,
Już miał się ozwać, zganić studenta,
„Jednak” -  pomyślał – „wykład się udał,
Do adwersarzy dotarła puenta”.

 

Bycza bajka

28 do czerwca
Wawa 28-06-2010
Wybory 2010

Bycza bajka

Na wielkiej arenie, pośród ludu wrzawy,
Starły się dwa byki, dla sławy i chwały,
Już lecą bebechy, krew bryzga na boki,
Kopią twarde kopyta, prują boki rogi.

Po morderczej walce, wykrwawieni znojem,
Zmieszali krew z potem i areny gnojem,
Henek podniósł lancę, już zatapia w kłębie,
Żaden byk zwycięzcą już tutaj nie będzie.

Ktoś przyjdzie, posprząta nikt byków nie pomni,
Henek załatwi  wszystko spracowanymi dłońmi.
A z tej bajki morał, jest powszechnie znany,
Chcemy mieć porządek, posprzątajmy  sami.

Byki niechaj giną na areny glebie,
Niech się po łbach tłuką, ale sami siebie,
Na arenie łajno zawsze będzie trzymać,
Ważne by w tym łajnie nauczyć się pływać.

 

Henek idzie na wybory

26 do czerwca
Wawa 26-06-2010

Henek idzie na wybory

W nowe meszty giry wcisnął,
Splunął, przetarł w każdym szpica,
Czas rozliczyć się z ojczyzną,
Głos swój oddać na dziedzica.

Na swą babę krzyknął żwawo:
„Zbieraj cielsko do lokalu,
Trza głosować moja babo,
Prezydenta wybrać kraju”.

Baba w kieckę się wcisnęła,
Trzeszczy zamek błyskawiczny,
„Ja głosuję dziś na Jarka,
Bo to przyszłość dla ojczyzny”.

„Głupia babo!” – Henek krzyknął,
„Co ci do łba znów przywiało,
Nasłuchałaś się Radyja,
I znów ci się pomieszało”.

„Bucu tępy!” – krzyczy Baba,
„Jarek mądry jest i piękny,
On tak cudnie teraz gada,
Mały rycerz nieugięty.”.

„Nie podpisze się pod gościem”,
Drze się Henek aż tynk pęka,
„Po Lepperze i Giertychu,
Znowu zmienia mu się gęba”.

Lecą gary, pierze fruwa,
Racji komuś nikt nie przyzna,
Bo w tym kraju, po staremu:
„Najważniejsza jest ojczyzna”.

 

Heńkowe bóle

23 do czerwca
Wawa 2010-06-22

Heńkowe bóle

Szarpnęło Heńka gdzieś po bebechach,
Pod ziobrem kujło niemiłosiernie,
Czasem dopadnie choróbsko człeka,
Wtedy w te pędy do ZOZu biegnie.

Z kwitkiem wystanym przy rejestracji,
Przysiadł chłopina pod gabinetem,
A przednim pacjent wszelakiej maści,
Bo trudno nazwać to coś człowiekiem.

Dziecka biegają niczym bombowce,
Rejwach dokoła jak pod remizą,
Obleśna baba w szarej podomce,
O coś się piekli aż płuca gwiżdżą.

Po trzech godzina w tych harmiderze,
Z miną skręconą jak po ogórkach,
Otwiera chłopina chałupy dziwerze,
A w ręku wyrok niczym laurka.

Na barek spojrzał, przysiadł na sofie,
Rozłożył kwity co doktor spisał,
„Na co ci przyszło bidny chłopie”,
Ze smutkiem o swym losie pomyślał.

Zgroza go srodze za gardło dusi,
Życie mu zbrzydło całkiem dogłębnie,
Czytając kartkę aż się zakrztusił:
„Na alkohole ma pan alergię”.

Teraz – pomyślał -To koniec pieśni,
U wikarego kwaterę kupię,
Życie skończone, co się tam pieścić,
A całą resztę to już mam w dupie”.

 
 


System Wymiany Bannerow


WYMIANA BANNERAMI